• Wpisów:35
  • Średnio co: 67 dni
  • Ostatni wpis:dzisiaj, 00:40
  • Licznik odwiedzin:78 323 / 2414 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
"Znasz to uczucie, że jesteś w jakimś miejscu i pytasz sam siebie, co tu robisz? Ze mną jest tak cały czas, skręca mnie, żeby sobie pójść. Z każdego miejsca, w którym jestem, do innego. To nie ma końca."
— Etgar Keret
 

 
"Kiedy pijesz, to świat nadal gdzieś tam sobie istnieje, ale przynajmniej na chwilę zdejmuje ci nogę z gardła."
Charles Bukowski
 

 
Jak to nazwać
Kiedy chce Ci się płakać, a nie możesz?
Kiedy roznosi Cię gniew, ale jesteś spokojny?
Kiedy smutek rozrywa Ci serce, ale wciąż się uśmiechasz
 

 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

 
Czemu raniłem kiedy chciałem kochać
Mi sugerowały by się nachlać te jej szklanki w oczach
 

 
Rozchorowałam się akurat teraz kiedy czeka mnie taaaki weekend


Chciałabym znów coś czuć. Chyba nie ma gorszej rzeczy od tej cholernej pustki w środku.
  • awatar Gość: to se zeżryj chambursona i nie bedziesz tako pusto w środku
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
miks koksu psychotropów alko i zoranej psychy
Ci wprost rozsadzał łeb a ja zawsze byłem przy tym
  • awatar Gość: łojej znowu bezczelnie ryja dodaje :(
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Człowiek płacze i rozpacza tylko wtedy, kiedy ma jeszcze nadzieję. Kiedy nie ma żadnej nadziei, rozpacz przybiera postać straszliwego spokoju.
— Maria Dąbrowska “Dzienniki 1914-1945
 

 
Nie mam już cierpliwości do pewnych rzeczy, nie dlatego, że stałam się arogancka, ale po prostu dlatego, że osiągnęłam taki punkt w moim życiu, gdzie nie chcę tracić więcej czasu na to, co mnie boli lub mnie nie zadowala. Nie mam cierpliwości do cynizmu, nadmiernego krytycyzmu i wymagań każdej natury.
Straciłam wolę do zadowalania tych, którzy mnie nie lubią, do kochania tych, którzy mnie nie kochają i uśmiechania się do tych, którzy nie chcą uśmiechnąć się do mnie. Już nie spędzę ani minuty na tych, którzy chcą manipulować. Postanowiłam już nie współistnieć z udawaniem, hipokryzją, nieuczciwością i bałwochwalstwem.
— José Micard Teixeira
  • awatar Gość: Strasznie grube owiewki, szykujesz się na duże opady śniegu?
  • awatar archivum: @gość: trzeba nadrobic
  • awatar Gość: oho dawno nie było to tera facjata w podwójnej odsłonie hłehłehłe
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
paytheprice
 

 
Nie wiem już, co powiedzieć, gdy komuś jest źle. Dobrze wiem, że słowa to nic. Są jak mucha nad talerzem.
Poboli, poboli i przestanie. Cholernie prawdziwe, choć boli tak samo jak sama przyczyna. Nie wiem, co bardziej uwiera, to, że ktoś ma racje, czy że każde złamane serce, zawód jakikolwiek z czasem staje się tępym wspomnieniem z tyłu głowy. To, co teraz przypomina trzęsienie ziemi, za jakiś czas będzie tylko suchym uśmiechem i machnięciem ręki. Przecież ja wiem, jak to jest. Ja czułam ten smutek, który przyspiesza tętno i mrozi krew jednocześnie. Wiem jak to jest, gdy nie można złapać oddechu, a trzeba biec. Wiem, jak to jest, gdy trzeba wstawać rano, jeść, sprzątać, kroić marchewkę, śpiewać piosenki o ogórku, bawić się z dzieckiem, a nie ma się siły. Ani chęci, ani motywacji, ani przyjemności.
Boję się smucić. Nie lubię, uciekam. Robię wszystko, by nie czuć smutku, kowadła w brzuchu, ściśniętego gardła, dreszczy. Wiem, jak to jest i świadomie uciekam. Choć doskonale wiem, że i tak kiedyś boleć przestanie. I tak w końcu się znieczulę. I tak w końcu będzie po prostu zwyczajnie. A potem dobrze. Całkiem dobrze. Wiem, że ucieczka przed bólem to żadne rozwiązanie.
Nie piszę o jakimś konkretnym przypadku. Ale jak świat się wali, to wali, bez względu na temat. To brzmi źle, ale niech boli. Im bardziej, tym lepiej. Szybciej minie. I tak będzie bolało. Ale za tydzień będzie już lepiej. Za miesiąc to już w ogóle komfortowo.
Każdy ma inaczej. Ja gadam, potrzebuje ludzi, obecności, słów. Potrzebuję, by ktoś odwrócił moją uwagę. Potrzebuję, by to uporanie się z tym, co boli, było stopniowe, związane z coraz mniejszą potrzebą kontaktu z drugim człowiekiem. Ale to ja. Niektórzy zamykają się w sobie, potrzebują ciszy i samotności. Jeszcze inni – szaleją, krzyczą, awanturują się, szarpią. I każdego może boleć inaczej. Nic nikomu do tego.
Ale to, co Wam chcę napisać, to – niech boli, pozwólcie na to, płaczcie, krzyczcie, szalejcie. Rzucajcie talerzami, wyjedźcie do mamy, wpychajcie w siebie tony lodów, czekolady. Rzucajcie mięsem. Ale pozwólcie sobie na to, żeby bolało.
Jak boli to znaczy, że się goi.
W końcu przecież przestanie.
Obiecuję.
 

 
W listopadzie można wyjść po zapałki i nie wrócić, w listopadzie, jak dobrze się przyjrzysz, to zobaczysz, że w każdej kałuży widać schody, które prowadzą pod ziemię.
 

 
Byłeś kiedyś zakochany? To okropne, prawda? Sprawia, że robisz się taki wrażliwy. Otwiera twoją pierś i twoje serce, a to znaczy, że ktoś może wniknąć wgłąb ciebie i okropnie cię zranić. Budujesz wokół siebie ochronny krąg, latami tworzysz zbroję, by nic cię nie dosięgło, a potem jeden durny facet, nie różny od innych durnych facetów, wkracza w twoje durne życie... a ty dajesz mu część siebie. Nie prosi o to; któregoś dnia robi coś durnego, na przykład cię całuję albo uśmiecha się, i twoje życie przestaje należeć do ciebie. Miłość bierze zakładników, wnika w głąb ciebie, pożera cię i pozostawia zapłakaną w ciemności, w której zwykłe zdanie takie jak "może powinniśmy zostać przyjaciółmi" albo "bystra uwaga" zamienia się w szklaną drzazgę, wędrującą wprost do twego serca. To boli, nie tylko w wyobraźni, nie tylko w umyśle, to ból duszy, ból ciała, prawdziwy ból, który wdziera się w głąb ciebie i rozszarpuje cię na strzępy. Nic nie powinno tak ranić. Zwłaszcza miłość.
Nienawidzę jej.
 

 
"Oddałabym nie wiem co, żeby mi to przeszło i żeby mnie cokolwiek zaczęło znowu obchodzić, żeby mi się coś chciało(…) Nie mogę sobie wyobrazić, że w ogóle będzie jakiś dalszy ciąg. Nie wiem co ze sobą zrobić."
 

 
Najbardziej przerażający jest moment, kiedy sobie uświadamiasz, jak bardzo się poddałaś. Cały ten czas wmawiałaś sobie, że wszystko jest dobrze, że jesteś w miarę szczęśliwa. I nagle znajdujesz się na swoim łóżku pośród ciemności, bo znowu nie możesz spać i uderza Cię prawda. To jak bardzo nie wierzysz w siebie, jak potwornie się boisz, jak przeraźliwie pusta jesteś w środku, jak ciągle czujesz się niedostatecznie dobra, jak bardzo chciałabyś zniknąć na kilka dni. Przypominasz sobie jak mocno starałaś się grać, a tak naprawdę wszystko wokół obracało się w jeden, wielki, narastający chaos. Tak bardzo próbowałaś to zdusić, zagłuszyć, ale jak długo można się oszukiwać?
 

 
Ja wierzyłem, że się uda zatrzymać ciebie tutaj. Kurwa jak ja w to wierzyłem i nie chciałem słuchać!
 

 
A potem zakochałem się. Wiesz jak to jest. Ktoś ci coś powie, ty odpowiadasz i nawet nie zdajesz sobie sprawy kiedy zaczynasz chcieć żeby ta rozmowa trwała całe życie.Patrzysz na kogoś,uśmiechasz się, szczęśliwy jesteś, no wiesz, po prostu. Oddajesz komuś całe serce, kochasz kogoś,myślisz sobie “kurwa to coś na zawsze”.Uświadamiasz sobie z czasem, że to może być ten jedyny człowiek.Spędzacie razem każdą chwilę. Wymieniacie się zdaniami, uśmiechami i sercami. Planujesz przyszłość,samochód, dom,imiona dla dzieci. A później co? Pijesz.
  • awatar archivum: @gość: chciaaałabym
  • awatar Gość: wszystko będzie dobrze, tylko już się nie martw. proszę
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Często zastanawiamy się gdzie leży granica starania się o związek bądź też jakąkolwiek inną relację. Odchodząc czujemy poczucie winy, słyszymy głosy które mówią że można było coś jeszcze zrobić. Zawsze można. Można mnożyć rozwiązania latami i nie znaleźć spokoju. Ale co w sytuacji gdy zdajemy sobie sprawę że tylko jedna strona w ogóle się nad tym zastanawia? Myślimy co możemy zrobić lepiej nie zauważając że druga strona w ogóle nie chce tego, nie chce aby było lepiej. Jak wszędzie, tak i w relacji musi być balans. Nie można wciąż dawać tylko od siebie. A uczucie odrzucenia powinno dać nam jasny sygnał że nie tędy droga. Szanujmy nasze uczucia bo nikt tego za nas nie zrobi. Nie pozwólmy na to aby ktokolwiek źle nas traktował. Nie licz na zmianę drugiej strony. Sam bądź zmianą i po prostu przestań walczyć, nie z powodu dumy ale z szacunku do samego siebie. Bo to nie jest tak że powinniśmy to znosić, być zawsze cicho dla dobra ogółu. To nie jest tak że mamy płacić za wszystko rozdzierając własne serducho i kaleczyć duszę, bo tak zostaliśmy wychowani. To nie jest tak i nie za każdą cenę. Szanujmy się.
Mr G
Ps. Miłość powinna się zdarzyć, a nie być uczuciem, o które na siłę zabiegamy.
 

 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

 
Choć nie wie nikt o tym tak jak o łzach
Które czasem same napływały do oczu to
Kilka razy wychodziłem na dach
Nie wiem po co, może po to by skoczyć
 

your.drug
 
lucenzo
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

your.drug
 
smiile
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

yourlips
 
your.drug
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

your.drug
 
smiile
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

your.drug
 
lucenzo
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

your.drug
 
koloroowaa
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

your.drug
 
smiile
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

your.drug
 
smiile
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

your.drug
 
soulmate
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.